• Wpisów: 295
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 56 dni temu, 16:58
  • Licznik odwiedzin: 6 728 / 874 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
sexyprincess89
 
Jestem chwilowo odcięta od netu. I to akurat teraz, kiedy postanowiłam nadrobić zaległości na pingerze :(
BTW znowu jestem blondynką. Tak od tego odwykłam, że teraz dziko się czuję :/

Moja była klasa z LO organizuje "spotkanie po latach". Dokładnie po czterech. I sama nie wiem czemu, ale jakoś nie bardzo mi się uśmiecha z nimi spotkać. Chyba martwię się o to, że nie będę miała o czym z nimi rozmawiać... Są wśród nich osoby, które traktowałam jak przyjaciół, ale czas rozluźnił nasze kontakty. By ostatecznie je zakończyć. Chociaż przyznam, że niektórych osób trochę mi brakuje...
Już sama nie wiem czy iść czy nie...
  • awatar Walllalife: Idź. Może odnowicie kontakty ? :) Jak będzie drętwo czy coś to po prostu wyjdziesz. : )
  • awatar sexylook: Ja bym poszła.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

sexyprincess89
 
Siedzę i oglądam "Trudne sprawy"... Co znaczy, że nie jest ze mną dobrze...
 

sexyprincess89
 
Zaręczyłam się w Walentynki!!!!!! I nadal nie mogę w to uwierzyć...
Pokaż wszystkie (9) ›
 

outtamustard
 
sexyprincess89
 
Wpis tylko dla znajomych
bloody mustard:

Wpis tylko dla znajomych

 

sexyprincess89
 
Mam wielką chęć pójść na jakieś weselicho i się wybawić. Miałam okazję w tę sobotę. Mój kuzyn się hajtał. Właściwie to ślub wziął rok temu, ale teraz urządza wesele. Można i tak xD Ale jako, że daleko, brak kasy, brak czasu (to Misiek nie miał czasu) nie pojechałam... :(

Teraz mam kolejną okazję. Ale chyba również nie skorzystam. Zaprosił mnie mój były- K. Z początku myślałam, że zaprasza mnie na swój ślub. Ale okazało się, że miałabym iść z nim jako osoba towarzysząca (nawet nie wiem na czyj ślub). Powiedziałam o tym Miśkowi... Jak się wkurwił... :P Coś czuję, że gdyby kiedyś poznali się, to źle by się to skończyło. K. zgrywa cwaniaka i lubi wszczynać bójki. Misiek nie lubi się bić (bo już się w życiu natłukł), ale jak ktoś go denerwuje, to niestety ręce idą w ruch.

Ja tam śmieję się z tej sytuacji. K. miał wiele szans. Nawet za wiele. I nie interesuje mnie to, że nagle zaczęło mu zależeć. Odrzuciłam wielu facetów, bo wciąż czekałam na niego. Z nadzieją, że się zmieni. Ale on się nie zmieni! Przestałam już czekać, na coś co nigdy nie nastąpi. Kocham innego. Jestem z Miśkiem już ponad rok. I musiałabym być totalną idiotką [co niestety czasami mi się zdarza(ale nie tym razem)], żeby to zepsuć. Żeby zostawić tego którego kocham z wzajemnością, dla kogoś kogo kiedyś być może kochałam, ale kto nie jest w stanie kochać.


9b7d0f74ef42c132f4bd016e591f7cde.jpg
  • awatar agatka :D: dobre ;)
  • awatar Panna Nieidealna...: To ja obecnie mam taką sytuację. Staram się nie czekać ale różnie jest;) może ja też się zakocham ale nie spieszy mi się :)
  • awatar Nuka: też chcce weeeeselicho !
Pokaż wszystkie (5) ›
 

sexyprincess89
 
Jakoś brak ostatnio czasu na pingera :( Wieczorkiem spróbuję się wbić i poogarniać co tam u Was słychać. A pewnie słychać wiele, bo miesiąc mnie tutaj nie było...

A u mnie w sumie bez zmian. Czyli jest okej :) Wreszcie tak całkiem normalnie rozmawiam z mamą. I liczę na to, że już nic nie popsuje nam kontaktu.
Z Miśkiem też jest git :) Mieliśmy trochę takich drobnych nieporozumień przez ten miesiąc, ale na szczęście nic poważnego. Właściwie to winnym tego wszystkiego był jego były kumpel (ciekawostka: typek uważa się za "polskiego 50 Centa" >:D ). Koleś postanowił trochę namieszać nam w związku. Od początku, jak go poznałam, sprawiał wrażenie jakby chciał zniechęcić mnie do Miśka. Naopowiadał mi wiele nie do końca prawdziwych historii. Nawet doradzał mi, żebym porządnie się zastanowiła, czy na pewno chcę wiązać się z kimś takim jak Misiek. Bo mogę w ten sposób zmarnować sobie życie. No i nie da się ukryć, że koleś mnie podrywał. Nie traktowałam tego poważnie, więc nawet nie powiedziałam o tym Miśkowi. Ale z czasem ktoś (czyli ten kumpel) zaczął wypisywać do Miśka smsy, pisać do niego na GG podając się za różne panny, z którymi niby mój chłopak ma romans. Przyznam, że z początku lekko zwątpiłam i przestałam mu tak ufać. Ale na szczęście wszystko się wyjaśniło. A koleś przestał się pokazywać. Pewnie boi się tego co go czeka.

Uciekam na razie. Zajrzę wieczorkiem. Miłego dnia wszystkim :*



899ed58746a7b519df361a6389cc6f7b.jpg
 

sexyprincess89
 
Dzisiaj ja i Misiek mamy rocznicę :) Aż sama nie mogę uwierzyć, że to już rok minął. Trzeba wymyślić coś specjalnego na wieczór >:d W takim razie lecę wysilić swoje szare komórki. Miłego dnia wszystkim :*


24.jpg
  • awatar Judi_dream: gratulacje, duzo szczescia dla was
  • awatar Parisowa: SWIETNE! <3 , zapraszam do mnie ; 3
  • awatar Mr.Saxobeat ♥: dużooo szczęścia :***
Pokaż wszystkie (6) ›
 

sexyprincess89
 


Fałszywy alarm. Dzidziusia jednak nie będzie. Misiek oczywiście zawiedziony. Nie znam drugiego faceta, który w tym wieku tak bardzo chciałby mieć dziecko. Chociaż w sumie to znałam kogoś takiego. Pizzerman. Tylko, że jemu było wszystko jedno czy będzie miał dziecko ze mną czy ze swoją jak się okazało narzeczoną (o której oczywiście nie miałam pojęcia). No i padło na nią. Wreszcie miał mieć swojego upragnionego dzidziusia.
Nie życzyłam im źle. Sama zaraz potem odnalazłam swoje szczęście - mojego Miśka. Oni swoje dziecko niestety stracili...
Minął już ponad rok. Ale zdarza mi się czasami myśleć o Pizzermanie (nawet przejeżdżał przed chwilą pod moim oknem). Nie dlatego, że coś do niego czuję, ale dlatego, że nadal nie mam pojęcia co to wszystko miało znaczyć. Czy którekolwiek z jego słów było prawdziwe??

Pewnie nigdy się tego nie dowiem..
  • awatar 20-kilku letnia Bradshaw: Jednak ten czas szybko leci. A co się stało, że stracili dziecko - wiesz?
  • awatar Walllalife: Pamiętam Pizzermana. Dziwny był. Dobrze, że on to zamknięty rozdział. teraz masz Miśka i to najważniejsze. ; )
Pokaż wszystkie (2) ›
 

sexyprincess89
 
Czuję, że jestem w ciąży... Nie wiem czy to da się wyczuć. Ale... Trudno to opisać... W sumie szanse są znikome, bardzo znikome. Jak jeden do biliona czy tryliona, w każdym razie do dużej liczby.

Nie powiem, że nie myślę już o dziecku, ale to jeszcze nie jest czas. Wiele spraw trzeba pozałatwiać. Jakoś się ogarnąć. No i przede wszystkim jestem może staroświecka, ale wolę najpierw ślub, potem ciąże, w takiej a nie innej kolejności...
  • awatar Mr.Saxobeat ♥: Kocham dzieci <3 :D oj pewnie Ci się wydaje :*
  • awatar ♥ Elle Herz ♥♥: zrób test :)
  • awatar 20-kilku letnia Bradshaw: A ja widzę swoje życie w odwrotnej kolejności. Nie wiem, czy to przez PL, ale wiem, że bardziej jestem gotowa na dziecko niż jakiemuś facetowi wyznać miłość, taką aż do końca.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

sexyprincess89
 
Podsumowanie dnia: nie zrobiłam nic nadzwyczajnego, ponudziłam się, obejrzałam dwa filmy: "Biały słoń" i "Lincz", skończyłam czytać "4 blondynki" Candance Bushnell. I stanowczo odradzam tę książkę, niby taka skandalizująca, wciągająca, nietuzinkowa, a w rzeczywistości nuda, nuda i jeszcze raz nuda. A bohaterki tak głupie i irytujące, że do tej pory krew mnie zalewa.

Znowu dopadają mnie jakieś smętne myśli. Chodzę zmartwiona, ale nawet nie wiem o co. Łapię doła. Coś trzeba z tym zrobić. Koniecznie. Tylko co??